/>

czwartek, 22 października 2015

dni mijają spokojnie

 oj tak codzienność ciągle powtarzające się rzeczy i wydarzenia ciągle to samo ale lubię to już się przyzwyczaiłam. Wiecie teraz jest mi łatwiej... chyba dopiero przy trzecim dziecku mam wrażenie dojrzałam do rodzicielstwa... mam więcej cierpliwości, systematyczności szczególnie z odciąganiem pokarmu nocne pobudki nie sprawiają takiego wymęczenia jak to było przy dwóch pierwszych szkrabach...
ale i była chwila kiedy stwierdziłam że coś trzeba się zmienić więc podcięłam włoski i zmieniłam kolorek od razu poczułam się lepiej dostałam nowej energii i sił. Szymonek rośnie jak na drożdżach już nie ma tak że tylko śpi ma również chwile kiedy się pięknie rozgląda bardzo urósł i przybrał na wadze. lubi leżeć na brzuszku kąpiele też już go radują... cera się pięknie poprawiła oczko nie ropieje  głowę trzyma sztywno i przez to wszystko mam wrażenie że jest starszy a o on jeszcze nie ma 2 miesięcy





 Czasami zdarzają się piękne wschody słońca pokazuje je chłopakom by potrafili doceniać piękno które nas otacza chciałabym by potrafili docenić małe drobnostki życia...
Jak już pisałam często po chłopaków do przedszkola idę na piechotę często zatrzymują się z własnej nieprzymuszonej woli przy kapliczce by zmówić paciorek to zawsze mnie wzrusza bo widać jak dzieci potrzebują modlitwy zatrzymania się porozmawiania z Bogiem... może to jeszcze nie jest w pełni świadome ale potrzeba jest taka naturalna...spontaniczna



 Mateuszek lubi chodzić w kamizelce odblaskowej więc ostatnio udało mi się zdobyć kamizelki w ich rozmiarze teraz w drodze powrotnej mają zakładane wiadomo szarówka na dworze więc są bardziej widoczne i mam nadzieje bardziej bezpieczne





  ostatnio jakoś tak kulinarnie nam się zrobiło i kluskowo idąc za ciosem naszła mnie ochota na kopytka okraszone bułką tartą wiecie taki smak dzieciństwa... Oczywiście nie mogło zabraknąć chłopaków do pomocy... Choć pierwsze to było ich spotkanie z kopytkami smakowało pierwsze 3 -4 kopytka potem już nie... a mnie smakowały wybitnie raj dla podniebienia mojego... pełna delektacja...aż mężowi zostawiłam to znaczy zamroziłam mam nadzieje że będą również mu smakowały jak i mnie






6 komentarze:

Paulina Sujkowska pisze...

Ah jacy kucharze ;) Pozazdrościć

Słodko Gorzka pisze...

Uwielbiam patrzeć w niebo! Podziwiać kolory, chmury, słońce i księżyc z gwiazdami.
Fajne masz te dzieciaczki :) Starsi zawsze pomocni, a najmłodszy rozkoszny :D
Bardzo dobrze, że mają te kamizelki. I fajnie, że lubią je nosić.

Słodko Gorzka pisze...

Zapomniałam dodać, że bardzo ładnie wyglądasz :)

Rivulet pisze...

Ślicznie wyglądasz :)) I jakie widoki przecudne!
A chłopcy - ech, uwielbiam oglądać wasze fotki :)

INNA MAMA pisze...

Wspaniała ekipa! A widoki- marzenie...

witoldyna pisze...

Pięknie wyglądasz w nowym kolorku :) A chłopaki już takie duże, nawet Szymonek! Rosną jak na drożdżach :) Zrobiłaś mi smaka na kopytka- jeszcze jestem po operacji w domu (do końca tygodnia) więc jak się będę lepej czuła jutro albo w środę to może zrobię kopytka :) Nie moę napisać u siebie na blogu, ale my rozglądamy się za domem, nie mamy żadnych oszczędności, ale dość mam wynajmowania, jak już wszystko podpiszemy (pewnie max do końca roku jak kupimy dom, który już stoi) to wreszcie będę mogła zrezygnować z pracy i zająć się studiami, rodziną.

Prześlij komentarz

 

Rodzinka 2+3 Published @ 2014 by Ipietoon