/>

sobota, 18 kwietnia 2015

Pechowo z aparatem

To trzeba mieć pecha i to dużego. Wypad do Jaskini niedźwiedzia w drodze pstrykam aparatem zdjęcia  (wzięłam lustrzankę) niestety coś mnie tknęło i gdzieś prześwit w umyśle że karta została w laptopie. Sprawdzam oczywiście brak karty... Po części i tak dobrze bo w jaskini zakaz pstrykania zdjęć chyba że zapłacisz 10 zł Na szczęście jest komórka załadowana do fula droga powrotna powtarzanie fotek.
Jaskinia niedźwiedzia była w środku piękna ciągle pracująca mokra i wilgotna tworzą się w niej stalaktyty i stalagmity. Chłopakom się najbardziej podobały się misy martwicowe wypełnione wodą. Za to w sali pałacowej pokaz świateł  z muzykom.  Udało również się nam zobaczyć dwa nietoperze jeden  śpiący a drugi latający. oczywiście nie mogło zabraknąć śniegu i rzucania się śniegiem.  w Jaskinie było tylko 6 stopni ciepła ale wychodząc na zewnątrz stwierdziliśmy że w Jaskini było cieplej niż na zewnątrz



 Areczek padł w drodze powrotnej do Lądka














  Za to Mateuszek zgłodniały wilczurek pełen energii


  Ledwie przyjechaliśmy do ośrodka a ja pierwsza rzecz wsadziłam do aparatu karte...













Dziś wróciliśmy niedawno z wycieczki do skalnego miasta oczywiście aparat zapakowany kiedy przychodzi do robienia zdjęć okazuję się że bateria rozładowana (aparat stał na parapecie pewnie chłopaki majstrowały i włączyli a potem już nie wyłączyli ja nie sprawdziłam wrrr) i tu szczęście wielkie bo komórka jest i znów ratunek wielki

 Wrażenia były niesamowite najbardziej podobały się ogromne skały przez które przechodziliśmy obok płynął strumyk w którym przewodnik pokazał nam małego pstrąga. Mateuszek był oczywiście pod wrażeniem wodospadu który na hasło " Karkonosze daj nam wody"  które  musieliśmy wykrzyczeć całą grupą po tym głośnym krzyku wodospad z małego zrobił się większy.. Matek tylko mówił wow. potem niezła wspinaczka stromymi schodami w górę (myślałam że nie dojdę) na pływanie łódką po jeziorku pomiędzy skałami i tu za to było zabawnie. Pan który prowadził łódkę opowiadał różne śmieszne historyjki łatwo było go zrozumieć.






Dodaj napis





bateria się ładuje, jutro planujemy jechać do międzygórza do ogrodu bajek i na wodospad wilczki (więcej zdjęć dodam później bo coś mi się nie udostępniły na blogspocie)

2 komentarze:

Paulina Sujkowska pisze...

Ale macie piękne zdjęcia i wspomnienia...teraz mi sie przypomniała wycieczka szkolna do Ojcowskiego Parku Narodowego. Arek regeneruje siły na następną ilość atrakcji, a Mati uzupełnia zapasy energii.:)

BONA pisze...

pechowy ten aparat - klasyczna "złośliwość rzeczy martwych" :( mam nadzieję że w ogrodzie bajek nie będziesz miała takich niespodzianek:)
mimo wszystko sesja fotograficzna z komórki jest udana:)
fajnie i ciekawie upływa Wam czas, czekam na kolejne relacje - zdjęcia z wyprawy do Międzygórza,
miłego dnia, buziaki

Prześlij komentarz

 

Rodzinka 2+3 Published @ 2014 by Ipietoon