/>

środa, 16 lipca 2014

Kiedy

kiedy nie jesteśmy na placu zabaw, plaży czy promenadzie lub jakiejś innej wycieczce spędzamy czas na działeczce u moich Rodziców bawiąc się,








najlepszy bramkarz

huśtając na hamaku





 
raz się zdarzył grill
a ostatnio łapaliśmy motyle.





łapanie motyli wcale nie jest takie proste


a mnie dopadł dzisiaj jakiś koszmarny kryzys wiele się dzieje, ciągle sama... praca, dom,dzieci, z nimi też trzeba gdzieś wyjść, przygotowania do urodzinek, mąż w mieście Ł pracuje nad naszym domem i mówi że jak dobrze pójdzie to na wrzesień można się przeprowadzić, ja stwierdziłam że jeszcze wrzesień przepracuje wiec październik to raczej na pewno. zostały tylko podłogi, do zamontowania pomalowanie ścian, kupienie mebli. Podłogi w sumie są wybrane w sierpniu biorę kilka dni urlopu i pojedziemy wybrać meble do kuchni konkretnie trzeba wybrać i zamówić podłogi oraz drzwi do pomieszczeń. Jakoś nie mam wizji na to nowe nasze lokum, boje się by było ładnie i estetycznie jakoś wizji mieszkania brak, obawy że coś będzie nie pasować coś z czymś będzie się gryzło ściany do mebli itp.
Stres z urodzinkami Matulka bo pierwszy raz robimy w fiku miku mało dzieci będzie a może i troszkę więcej... jakoś tak mnie to dzisiaj wszystko przerosło, przytłoczyło chciało się płakać Arcio urwisuje i jest strasznie uparty, wiele chce robić ale tylko po swojemu a jak nie to uderza w płacz i jęczenie.... co mnie wykańcza bo krzywda mu się nie dzieje... Matek stał się poważnym chłopcem strasznie się stara być grzeczny, czasami mi się wydaje że nie jest szczęśliwy, zbyt się stara bym była z niego zadowolona a przecież tak często go chwalę. Nie wiem co sobie wyobrażała że mając dziecko będę wiedziała co myśli czuje w każdej sekundzie....że będę "siedziała w jego umyśle" co za paranoja.... nigdy tak nie będzie. Przecież Mateuszek i Areczek to są oddzielne jednostki i mają swoje uczucia odczucia.... czasami mam wrażenie że psuje Mateuszkowi dzieciństwo bo jest już taki poważny....oj... coś mnie tak dupowato nachodzi....
 
to zdjęcie wygrało konkurs
może to brak czasu dla siebie, spotkania z jakąś kumpelą wyjścia na przysłowiowe piwko... a może po prostu jest wszystko oki a ja szukam dziury w całym.... sama nie wiem.....



5 komentarze:

Rivulet pisze...

:* Znam to uczucie doła totalnego... Zmęczenie kochana, jak znajdziesz chwilę oddechu to będzie lepiej. I ja też się tak martwię o najstarszego, bo też taki poważny i czasem się wydaje smutny - ale zaczynam zauważać, że jest szczęśliwy, tylko bardzo wrażliwy i cieszy się wszystkim z poważną miną :) Mati też na pewno czuje się dobrze i jesteś dla niego super mamą,dla Areczka też :) Głowa do góry!

BONA pisze...

po prostu jesteś przemęczona i stąd ten dół:( mam nadzieję że niedługo mąż pomoże Ci w obowiązkach domowych
super chłopaki, ładne fotki:) a Mati to wrażliwy chłopczyk
buziaki dla Was

Słodko Gorzka pisze...

Kochana, tak jak Bona pisze- po prostu jesteś przemęczona i dlatego wszystko tak się nawarstwia. Na pewno jesteś świetną mamą. Każde dziecko ma swoją osobowość. Nie to, że Mateuszek nie jest szczęśliwy. Po prostu jest poważnym dzieckiem :) To może być tylko etap, a może już tak zostanie :)
Może faktycznie potrzebujesz wieczoru z koleżanką i winkiem. Wygadać się, pomarudzić, posłuchać marudzenia innych (czasami wtedy dostrzega się jak dobrze ma się we własnym życiu, że dzieci wcale nie są takie urwisowe, że mogło być gorzej itp. ;p).

esperanza pisze...

Kochana, całkowicie cię rozumiem, opieka nad dziećmi to ciezka robota. Brak czasu na cokolwiek. my tez jesteśmy w trakcie wykańczania domu-masakra. na nic nie ma czasu, a z dziecmi zakupy czy oglądanie płytek to istny cyrk.
Pozdrawiam cię ciepło, trzymaj się!!

Peacock pisze...

Przepieknie u Was. Tak sielsko i blogo. Ten hamak tylko potwierdza moje odczucia. Pozdrawiam cieplutko sliczna rodzinke :)

Prześlij komentarz

 

Rodzinka 2+3 Published @ 2014 by Ipietoon