/>

środa, 14 maja 2014

Wyjazd -podpisanie umowy

Wszystko zaczęło się od tego że niedawno zrobiłam sobie kilka dni wolnego. Miałam zamiar posprzątać generalnie domek w szafach ciuchy wymienić na letnie itp. niestety nie było mi dane gdyż we wtorek zadzwoniła do nas Pani z przedszkola Mateuszka z miasta Ł by  przyjść podpisać umowę. Dziś albo w czwartek taką dostałam informacje. Jak to zwykle bywa u nas (szczególnie u mojego męża) krótka decyzja i wyjazd wieczorem. Tylko ja i Mateuszek. Tatuś pojechał kupić bilety a ja zaczęłam się pakować no tylko okazało się że nie mam w co bo jedna torba jest za duża a druga zepsuta. Zadzwoniłam do męża zła na niego (bo przecież mówiłam że przydałoby się kupić jakieś walizki była okazja w Kauflandzie na zniżkę. jeden wydatek na dużej ale mój mąż wie lepiej i nie trzeba a kiedy potrzeba okazuje się że nie ma się w co zapakować.)  na szczęście moi Rodzice mają wszystko więc nas poratowali i tak wieczorem w dobrych humorach powędrowaliśmy na peron.
walizki wymarzone dla chłopaków:
Idealna dla Matusia
taka dla Areczka


 Wielka atrakcja Mateuszek pierwszy raz spał w kuszetce niestety tylko na dole ale atrakcja bycia na każdym z 3 pięter pobycia ogromna. Synuś nie mógł zasnąć z nadmiaru wrażeń. ale jakoś się udało dopiero prawie o 23:00
Na miejscu byliśmy po 5:00 wyszedł po nas najmłodszy brat mojego męża. Pomimo ogromnego zmęczenia Mateuszek nie spał prawie do 16:00 w tym czasie poszliśmy do przedszkola zobaczyć co i jak cel Mój zmęczyć Mateuszka to zaśnie szybko co oczywiście nie nastąpiło). Podpisaliśmy umowę a na następny dzień znów pojechaliśmy ją odebrać. Mateuszkowi bardzo się podobało nowe przedszkole Pani go w trakcie mojego pisania oprowadziła i pozwoliła żebyśmy poszli na plac zabaw. 
w czwartek pojechaliśmy do dziadków na wioskę. Mateuszek cały dzień spędzał ze mną a gdy kuzyni przychodzili ze szkoły ja mogłam odsapnąć i choć na chwilkę zatopić się w lekturze G. Musso "Telefon od Anioła" 
W sobotę już byliśmy w domku pogoda nam dopisała czasem słoneczko chwile przelotnego deszczu ale i tak humory nam dopisywały.
Tata zostaje z Arusiem a My już ruszamy







Idę do nowego przedszkola

jedna z atrakcji na podwórku



Na wsi zabawa przed deszczem

Kiedy zaczynało padać i tak było zajęcie






kochają mnie te kotki






pierwsza wspinaczka na drzewo

2 komentarze:

witoldyna pisze...

To daleko się przeprowadzacie :) Tyle godzin pociągiem :) Podziwiam, bo mi byłoby chyba ciężko się przenieść do innego miasta (mieliśmy po ślubie wybór, albo Trójmiasto albo Katowice i zdecydowałam się na Trójmiasto twierdząc, że bez morza nie przeżyję, a teraz do najbliższej większej wody tak daleko...). Chłopaki cudnie wyglądają, Mateuszek wytrzymały skoro tak długo nie spał :-) Dobrze, że polubił nowe miejsce :)

Słodko Gorzka pisze...

Miasto Ł. ... może o 'moje' miasto chodzi? :) Fajnie by było. Jakbym odwiedzała przyjaciół, to i z Wami bym się na kawkę i ciacho umówiła ;)
Walizki super, szczególnie ta dla Areczka :)
Zdjęcia jak zawsze świetne i aktywne :)

Denerwuje mnie to, że Twoje posty mi się nie aktualizują :/

Prześlij komentarz

 

Rodzinka 2+3 Published @ 2014 by Ipietoon