/>

piątek, 31 maja 2013

Poszukiwany

 Zgubiłam zgubiłam swojego synka na procesji Bożego Ciała a dokładnie to On się zagubił. Stał przy fontannie ja właśnie podawałam picie Arkowi i dosłownie na może sekundę straciłam Matiego z oczu. A On poszedł. Procesja ruszyła z pod ołtarza i On razem z nią…  a ja zostałam z tyłu szukając synka niestety go nie było szłam rozglądając się dookoła weszłam w tłum i spotkałam znajoma podałam jej nr. Tel potem spotkałam kolejnych znajomych którzy poszli do przodu oszukać synka. Oczywiście znalazł się znalazły go jakieś Panie Zapytał gdzie Mama i powiedział że nie wie wiec panie zapytały gdzie mieszaka a On tak jak ja go uczyłam Powiedział że na K… 9  Znajomi zadzwonili że jest, że się znalazł; jejku jak się ucieszyłam że się odnalazł łzy popłynęły mi. A On stał i dziwił się dlaczego płacze nie był w ogóle wystraszony Dowiedząc się wszystkiego musiałam go pochwalić za odwagę za to że powiedział gdzie mieszka. Wytłumaczyłam że nie może się oddalać. A On powiedział że pani pomyliła kierunki jaka pani nie umiał mi wytłumaczyć. Jak bardzo się cieszę że synek się odnalazł uff procesja pełna wrażeń.









4 komentarze:

Słodko Gorzka pisze...

O jejku, ja to bym chyba umarła ze strachu. Całe szczęście, że się znalazł :)

Rivulet pisze...

Rety, wyobrażam sobie, jakie miałaś nerwy... Dobrze, że nic złego się nie stało i Mati się znalazł. Swoją drogą dzielny jest :)

BONA pisze...

uf.... całe szczęście że się znalazł:)
dzielny, mądry chłopczyk ale to żywe sreberko:) trzeba być czujnym i oczy mieć dookoła głowy:) dobrze że mu się nic złego nie stało:)
a co Ty przeżyłaś to każda matka wie....

Zwyczajna mama pisze...

najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło ;)

Prześlij komentarz

 

Rodzinka 2+3 Published @ 2014 by Ipietoon