/>

sobota, 12 grudnia 2015

Warsztaty choinkowe





Jak i rok temu i w tym roku uczestniczyliśmy w warsztatach choinkowych w przedszkolu chłopaków.  W tym roku byliśmy sami z Mateuszkiem i Szymonkiem. Aruś w tym czasie był z tatą w mieście Ł w szpitalu na kontroli niestety nie mamy dobrych wieści Arkadiuszek ma wyznaczony termin na zabieg 17.01.2016 będą mu usunąć wodniaka oraz przepuklinę.no ale nie o tym chciałam pisać. Na warsztaty przyjechała po mnie kumpelka która też ma dwójkę dzieci w naszym przedszkolu ona jest niesamowita zawsze chętnie pomaga od tak bezinteresownie. Warsztaty zaczęły się od zrobienia z masy solnej aniołka... następnie przeszliśmy do robienia wspaniałych gwiazdek... ooo masakro jak mi było je ciężko zrobić nic mi nie wychodziły ale nie poddałam się i w końcu udało się teraz mogę je robić i robić a Mateuszkowi pokazałam że trzeba być wytrwałym i nie wolno się poddawać bo wkońcu się uda i za 4 razem zrobiłam piękną gwiazdkę... potem przyszła kolej na bombkę którą zrobił tylko Mateuszek bo ja męczyłam się z gwiazdką..potem Mateuszek zrobił sobie przerwę a ja zrobiłam piękną dużą gwiazdę z papierowych worków śniadaniowych ekstra pomysł













gwiazda z worków śniadaniowych 
bombka



udało się mi w końcu już wiem jak wycinać :D

 Pani pomagała Mateuszkowi bo Szymonek w nowym miejscu chciał być tylko na rączkach co go odłożyłam to zaraz zaczynał płakać


Mateuszka gwiazda
a dziś byliśmy u dermatologa z Szymonkiem okazało się że ma AZS i łojotokowe zapalenie skóry póki co dostał kropelki fenistil i maść którą robią w aptece







Wkrótce u Mateuszka Jasełka i dostałam strój króla od Pani pożyczony trzeba go tylko skrócić to znaczy przyfastrygować o rety wczoraj siedziałam nad nim prawie 3 godziny i zrobiłam tylko spodnie które wyszyły ech szkoda słów... załamałam się już nie dałam rady zmniejszyć mu bluzy...popłakałam się co ze mnie za paskudna matka która tak prostej rzeczy nie umie zrobić... nienawidzę szycia nigdy nie lubiłam no co innego haft krzyżykowy.. wiec pojechałam do Pań które szyją firanki i zapytałam czy któraś byłaby w stanie to zrobic bo to co ja zrobiłam to jakaś masakra... no na początku było że dopiero po świętach... jak mnie to na piątek potrzeba... no i jedna Pani się zgodziła i zrobi mi to na poniedziałek aż ją uścisnęłam taka radość za jej dobre serce... uff ale mi ulżyło na prawdę....

3 komentarze:

Iwo sia pisze...

Uf, nareszcie tu trafiłam :) zagubiłam gdzieś poprzednie zaproszenie i tym samym dostep do bloga, ale jestem :) Ale rośnie Maluch :) Super takie wspólne przygotowania ozdób, u nas w tym roku zamiast tego dziś będzie kolędowanie wspólne :) I jasełka też już za nami - pięknie było :)
Zyczę moc wzruszeń jasełkowych, trzymam kciuki :)
I kochane te panie krawcowe ;)

meisi pisze...

Ja też nie lubię szyć zawsze proszę mamę ,masz tyle talentów i zdolności że nie powinnaś sie tym przejmować ,a Szymonek rośnie jak na drożdżach.

Rivulet pisze...

Heh też nie znoszę szycia i zawsze to na kogoś zwalam :) Jaki najmłodszy już duży :D Fajne warsztaty, nas w tym roku niestety ominęły. Za to trwają próby do przedstawień w przedszkolu, ech będę się wzruszać ;) Zdrówka dla Areczka :*

Prześlij komentarz

 

Rodzinka 2+3 Published @ 2014 by Ipietoon